SERIA MIODZIO!
a to zdjęcie dla mnie wyjątkowe, intrygujące – zastygła w łopocie flaga, tyłem odwrócony, spoglądający na nią chłopak bez twarzy, ci rozgadani przy tym ludzie…cool!
Eee pojechałeś w znajome rejony składanek i zagadek skojarzeniowych. Nie mogę się doszukać jakiegoś powiewu świeżości ostatnimi czasy u Ciebie.
Powiem tak… klikając na Twój RSS wiem co zobaczę. TO bardzo niepokojące…
Bo wiesz do czego to prowadzi… :)
Nadal jestem na duże NIE w sprawie tego "reportażu". Za dużo tutaj powtórzeń tematycznych, za dużo skupienia się na detalach i Twoich "wizjach szczegółów". Mało tutaj ludzi i ekspresji, mało skupienia się na jednostce. Wolisz ludzi nadal pokazywać tyłem, odwróconych od tematu głównego. Szukasz widoku zza ich pleców… A jak są przodem to spuszczone oczy mają, jak ta dziewczynka parę dni temu.
Nie jest to dla mnie reportaż. Nie jest to dla mnie street. Nie jest to również esej…
W sumie mam wielki problem, bo jeśli oczekujesz, że Ci wyjaśnie moje zastrzeżenia, to naiwność Twa wielka.
Odbiera foty podskórnie i pomimo, że 99% ludzi nie miałoby zastrzeżeń do tych prac pod względem kompozycji, pomysłu i tej WIELKIEJ głębi, którą wszyscy prawie tutaj dostrzegają, to mnie to nie bierze.
Zbyt to wszystko idealne w swej złożoności. Może za trudna dla mnie ta fotografia. Czasami czekam na uderzenie bez domyślania się jaki to przebiegły był autor umieszczając łeb konia w drzwiach…
Te zdjęcia mi tego nie dają. Ale to małe miki, bo to jakaś zmiana u Ciebie (seria revolution). Gorsze, że ostatnie streetowe też jakoś popadły we wspomnianą już i zauważoną przeze mnie we wcześniejszych wpisach powtarzalność pomysłu. Wręcz kopiowanie tego samego… na okrągło.
pozdrawiam i nie licz, że coś napiszę wiecej, bo wyczerpałem limit inteligentnych uwag na tydzień co najmniej….;)
ooo! nareszcie! co prawda tyle tego ze nie wiem od czego zacząć w kwestii odpowiedzi na zarzuty, ale dzieki za elaborat. W koncu wiem o co ci chodzi… ;-)
ja myślę, że wam wszystkim chodzi o to (a wyrażacie to jedni w postaci aprobaty, inni – dezaprobaty…), że mamy już do czynienia z pojęciem "styl Alkosa", czy się to komukolwiek podoba czy nie…
zgaduję iż iczkowi chodzi np. o korespondujące podobieństwa typu paski na koszuli – paski na fladze, działo – ręka, koło autobusu – koło na afiszu, torreador – koleś opierający się o barierkę…. tid. itp.
"pewien fizyk powiedział kiedyś mojemu ojcu, że fizyki nie da się zrozumieć, ją trzeba poczuć" – cytat użytkownika z innego portalu. Tak samo jest z fotografią. W każdej dziedzinie sztuki, prace do kogoś trafiają, a do innych nie. Dla mnie to świetne zdjęcie. Åšwietne w swej prostocie, eksponujące znaczenie momentu i operujące skojarzeniem. Pomijam już nawet sympatię do autora, bardziej doceniam fakt, że przedstawia ten reportaż w charakterystyczny dla siebie sposób. Dla mnie ciekawy.
pzdr.
obrazek "sam się czyta" i dobrze mi z tym luzem … górnolotne idee łopoczącej w triumfalnym łuku flagi i człowiek, "ubrany w nie" … dla mnie wystarczy :-) (o wspomnieniu postaci Abbie Hoffmana już nie piszę…)
Postanowiłem odpisać Iczkowi, bo mam wrażenie, że nie przyjrzał się barcelońskiej serii dokładnie i z życzliwością.
„Za dużo tutaj powtórzeń tematycznych†– powiedziałbym nawet, że jest tutaj tylko jeden temat, ale to jest właśnie istota dobrze skomponowanego dzieła sztuki. Lajtmotiwem tej serii jest flaga (odsyłająca do tematu narodu), która świetliście rozpoczyna i zwiewnie kończy w tryumfalnym łuku. Sztandar Katalonii pojawia się jeszcze dwa razy w postaci niepokojącej szpicy dzierżonej przez młodych oraz transparentu niesionego przez starego. Motyw powraca, ale za każdym razem w innej postaci, a więc możemy mówić raczej o wariacjach niż powtórzeniach.
„Wolisz ludzi nadal pokazywać tyłem, odwróconych od tematu głównego. Szukasz widoku zza ich pleców…â€. Spójrz na to inaczej. W trójce fotograf współuczestniczy w demonstracji, patrzy zza pleców i widzi uniesioną pięść, która mówi „powerâ€. W piątce mamy laskę, która stoi obok głównego nurtu wydarzeń, czyta jakiś plakat i ma wszystko gdzieś (może nie jest stąd). W szóstce wręcz przeciwnie – zaangażowany Katalończyk patrzy na powiewającą flagę. Czy można było to pokazać od przodu? Pewnie tak, ale po co, skoro są to naturalne perspektywy ludzkiego patrzenia i widzenia.
„Mało tutaj ludzi i ekspresji, mało skupienia się na jednostceâ€. Strasznie trudno jest odpowiedzieć na taki zarzut, bo reportaż wbrew pozorom jest bardzo subiektywny i to na kilku poziomach. Po pierwsze w podejściu do tematu, który każdego obchodzi inaczej. Po drugie w wyborze środków przedstawiania tematu – wybór filmu, obiektywu, perspektywy, kompozycji etc. Po trzecie w selekcji materiału, z którego buduje się reportaż. Czynienie więc wyrzutu autorowi, że wybrał inaczej niż ja bym wybrał jest chyba bez sensu. Poza tym nie można się zgodzić, że mało jest tu ludzi i ekspresji. Po prostu Alkos spróbował opowiedzieć historię nie wprost, a poprzez motyw flagi, który odsyła do bardziej abstrakcyjnych obszarów, jak każdy symbol. Jedynka, trójka i szóstka to czysta ekspresyja.
„Gorsze, że ostatnie streetowe też jakoś popadły we wspomnianą już i zauważoną przeze mnie we wcześniejszych wpisach powtarzalność pomysłu. Wręcz kopiowanie tego samego… na okrągłoâ€.
Na temat istoty stylu już pisano na tym blogu, więc nie mam nic do dodania.
podoba sie seria :]
SERIA MIODZIO!
a to zdjęcie dla mnie wyjątkowe, intrygujące – zastygła w łopocie flaga, tyłem odwrócony, spoglądający na nią chłopak bez twarzy, ci rozgadani przy tym ludzie…cool!
mnie też :)
no to sobie pogadajcie przy piwku, co?
Eee pojechałeś w znajome rejony składanek i zagadek skojarzeniowych. Nie mogę się doszukać jakiegoś powiewu świeżości ostatnimi czasy u Ciebie.
Powiem tak… klikając na Twój RSS wiem co zobaczę. TO bardzo niepokojące…
Bo wiesz do czego to prowadzi… :)
Nadal jestem na duże NIE w sprawie tego "reportażu". Za dużo tutaj powtórzeń tematycznych, za dużo skupienia się na detalach i Twoich "wizjach szczegółów". Mało tutaj ludzi i ekspresji, mało skupienia się na jednostce. Wolisz ludzi nadal pokazywać tyłem, odwróconych od tematu głównego. Szukasz widoku zza ich pleców… A jak są przodem to spuszczone oczy mają, jak ta dziewczynka parę dni temu.
Nie jest to dla mnie reportaż. Nie jest to dla mnie street. Nie jest to również esej…
W sumie mam wielki problem, bo jeśli oczekujesz, że Ci wyjaśnie moje zastrzeżenia, to naiwność Twa wielka.
Odbiera foty podskórnie i pomimo, że 99% ludzi nie miałoby zastrzeżeń do tych prac pod względem kompozycji, pomysłu i tej WIELKIEJ głębi, którą wszyscy prawie tutaj dostrzegają, to mnie to nie bierze.
Zbyt to wszystko idealne w swej złożoności. Może za trudna dla mnie ta fotografia. Czasami czekam na uderzenie bez domyślania się jaki to przebiegły był autor umieszczając łeb konia w drzwiach…
Te zdjęcia mi tego nie dają. Ale to małe miki, bo to jakaś zmiana u Ciebie (seria revolution). Gorsze, że ostatnie streetowe też jakoś popadły we wspomnianą już i zauważoną przeze mnie we wcześniejszych wpisach powtarzalność pomysłu. Wręcz kopiowanie tego samego… na okrągło.
pozdrawiam i nie licz, że coś napiszę wiecej, bo wyczerpałem limit inteligentnych uwag na tydzień co najmniej….;)
*wyjasnienie 1:
– pisząc "mało tutaj ludzi" miałem na myśli to, że są oni zazwyczaj właśnie pokazywani gdzieś od tyłu. A ja szukałbym ich w temacie głównym
*wyjaśnienie 2:
– pisząc o "idealnej złożoności" mam na mysli przeintelektualizowany ( o jezu!) przekaz jaki fundujesz w tym niby-reportażu.
ooo! nareszcie! co prawda tyle tego ze nie wiem od czego zacząć w kwestii odpowiedzi na zarzuty, ale dzieki za elaborat. W koncu wiem o co ci chodzi… ;-)
nie odpowiadaj… bez sensu bedzie… to moje zdanie… tyle, nie oczekuje abys mnie przekonywal…
mnie nie przekonales – ja ciebie tez pewnie nie dam rady… moze przy piwku kiedys, czemu nie ;-)
nie chce Cie przekonywac.. :) Bron Boze!
jak się wypluwa zdjęcia z prędkością serii z Mi 134 (Gatling) to trudno oczekiwać że nie będzie powtórzeń
ja myślę, że wam wszystkim chodzi o to (a wyrażacie to jedni w postaci aprobaty, inni – dezaprobaty…), że mamy już do czynienia z pojęciem "styl Alkosa", czy się to komukolwiek podoba czy nie…
dobra, dobra. moze jakis przyklad tego powtorzenia?
zgaduję iż iczkowi chodzi np. o korespondujące podobieństwa typu paski na koszuli – paski na fladze, działo – ręka, koło autobusu – koło na afiszu, torreador – koleś opierający się o barierkę…. tid. itp.
aaaa… no tak. to sie zgodze. jakos nie moge sie od tego opedzic ;-)
Komponowanie zdjęć na zasadzie powtórzeń formy jest stare strasznie – alkos tylko je eksploatuje do cna :-) My zreszta tez lubimy tego typu klatki.
"pewien fizyk powiedział kiedyś mojemu ojcu, że fizyki nie da się zrozumieć, ją trzeba poczuć" – cytat użytkownika z innego portalu. Tak samo jest z fotografią. W każdej dziedzinie sztuki, prace do kogoś trafiają, a do innych nie. Dla mnie to świetne zdjęcie. Åšwietne w swej prostocie, eksponujące znaczenie momentu i operujące skojarzeniem. Pomijam już nawet sympatię do autora, bardziej doceniam fakt, że przedstawia ten reportaż w charakterystyczny dla siebie sposób. Dla mnie ciekawy.
pzdr.
:-)
obrazek "sam się czyta" i dobrze mi z tym luzem … górnolotne idee łopoczącej w triumfalnym łuku flagi i człowiek, "ubrany w nie" … dla mnie wystarczy :-) (o wspomnieniu postaci Abbie Hoffmana już nie piszę…)
Postanowiłem odpisać Iczkowi, bo mam wrażenie, że nie przyjrzał się barcelońskiej serii dokładnie i z życzliwością.
„Za dużo tutaj powtórzeń tematycznych†– powiedziałbym nawet, że jest tutaj tylko jeden temat, ale to jest właśnie istota dobrze skomponowanego dzieła sztuki. Lajtmotiwem tej serii jest flaga (odsyłająca do tematu narodu), która świetliście rozpoczyna i zwiewnie kończy w tryumfalnym łuku. Sztandar Katalonii pojawia się jeszcze dwa razy w postaci niepokojącej szpicy dzierżonej przez młodych oraz transparentu niesionego przez starego. Motyw powraca, ale za każdym razem w innej postaci, a więc możemy mówić raczej o wariacjach niż powtórzeniach.
„Wolisz ludzi nadal pokazywać tyłem, odwróconych od tematu głównego. Szukasz widoku zza ich pleców…â€. Spójrz na to inaczej. W trójce fotograf współuczestniczy w demonstracji, patrzy zza pleców i widzi uniesioną pięść, która mówi „powerâ€. W piątce mamy laskę, która stoi obok głównego nurtu wydarzeń, czyta jakiś plakat i ma wszystko gdzieś (może nie jest stąd). W szóstce wręcz przeciwnie – zaangażowany Katalończyk patrzy na powiewającą flagę. Czy można było to pokazać od przodu? Pewnie tak, ale po co, skoro są to naturalne perspektywy ludzkiego patrzenia i widzenia.
„Mało tutaj ludzi i ekspresji, mało skupienia się na jednostceâ€. Strasznie trudno jest odpowiedzieć na taki zarzut, bo reportaż wbrew pozorom jest bardzo subiektywny i to na kilku poziomach. Po pierwsze w podejściu do tematu, który każdego obchodzi inaczej. Po drugie w wyborze środków przedstawiania tematu – wybór filmu, obiektywu, perspektywy, kompozycji etc. Po trzecie w selekcji materiału, z którego buduje się reportaż. Czynienie więc wyrzutu autorowi, że wybrał inaczej niż ja bym wybrał jest chyba bez sensu. Poza tym nie można się zgodzić, że mało jest tu ludzi i ekspresji. Po prostu Alkos spróbował opowiedzieć historię nie wprost, a poprzez motyw flagi, który odsyła do bardziej abstrakcyjnych obszarów, jak każdy symbol. Jedynka, trójka i szóstka to czysta ekspresyja.
„Gorsze, że ostatnie streetowe też jakoś popadły we wspomnianą już i zauważoną przeze mnie we wcześniejszych wpisach powtarzalność pomysłu. Wręcz kopiowanie tego samego… na okrągłoâ€.
Na temat istoty stylu już pisano na tym blogu, więc nie mam nic do dodania.
dzieki techne, taka odpowiedz mrowila mi pod palcami… lepiej sam bym tego nie ujal :-)