13 thoughts on “2008-08-23 : dublin, o'connell st.”
nadrobiłem ostatnie Twoje zdjęcia :-) to niesamowite, jak mimo wszelkich usilności by je negować, dla mojego własnego dobra, one i tak się bronią i pozostają świetne. Ja nawet nie chcę próbować odgrywać Twojej roli, zauważam moje zbaczanie w nieco inną stronę. Przyjemnie jednak się ogląda Twoje momenty.. pozostaje mi dalej milczeć i się przyglądać
Podobno z takim parasolkami nie wpuszczają ludzi do Luwru.
Parasolka zaś sama w sobie może w deszczu (podczas którego jak wiadomo dzieci się nudzą) służyć również jako podręczna animacja łącząca rotoskoping i fotoplastikon. Niektórzy twierdzą, że wprawiając ją powyżej 2.000 obr/min. Monalisa bezdzwięcznie wypowiada słowo "Różyczka".
iczek, czysta forma jest nie do osiągnięcia. Witkacy zjadł na tym zęby, nie wspominając o odbiorcach jego schizofrenicznych prac! Zdjęcie jak zwykle, dobre.
Jak to nie jest karmazyniello? Skąd ta myśl?:) Wszystko jest formą… dopóki nie tchniesz w nią treści, którą masz w głowie. Tyle… Dobudowywanie ideologii do poszczególnych rodzajów fotografii – a najlepszym przykładem jest street – to nic innego jak "wypełnianie" formy treścią :)
nadrobiłem ostatnie Twoje zdjęcia :-) to niesamowite, jak mimo wszelkich usilności by je negować, dla mojego własnego dobra, one i tak się bronią i pozostają świetne. Ja nawet nie chcę próbować odgrywać Twojej roli, zauważam moje zbaczanie w nieco inną stronę. Przyjemnie jednak się ogląda Twoje momenty.. pozostaje mi dalej milczeć i się przyglądać
wszyscy źli, tylko ONA ze stoickim spokojem – jej deszcz nie przeszkadza…
świetne!
też by chciał taką parasolkę :)
ja bym chciała bardziej!
Podobno z takim parasolkami nie wpuszczają ludzi do Luwru.
Parasolka zaś sama w sobie może w deszczu (podczas którego jak wiadomo dzieci się nudzą) służyć również jako podręczna animacja łącząca rotoskoping i fotoplastikon. Niektórzy twierdzą, że wprawiając ją powyżej 2.000 obr/min. Monalisa bezdzwięcznie wypowiada słowo "Różyczka".
No patrzcież, ten który ma zarzuty do formy, sam robi czystą formę… :) Brawo Alkos :)
przerażające – nie ważne pod jakim kątem Gioconda by była i tak patrzy się prosto w oczy
iczek, czysta forma jest nie do osiągnięcia. Witkacy zjadł na tym zęby, nie wspominając o odbiorcach jego schizofrenicznych prac! Zdjęcie jak zwykle, dobre.
Jak to nie jest karmazyniello? Skąd ta myśl?:) Wszystko jest formą… dopóki nie tchniesz w nią treści, którą masz w głowie. Tyle… Dobudowywanie ideologii do poszczególnych rodzajów fotografii – a najlepszym przykładem jest street – to nic innego jak "wypełnianie" formy treścią :)
… co kryje uśmiech Monalisy? Fajne.
Good one. I know a photo with a similar umbrella
http://www.flickr.com/photos/vasilikos/2508825993/in/pool-momente
mihai – hah! :-)
sup..!