no właśnie… robienie na ulicy żebraków, pijaków i wykolejeńców życiowych zawsze wydawało mi sie pójściem na totalną łatwiznę… 36 klatek można zrobic w pół godziny w każdym większym mieście… tylko czy to jest fajne… ja wiem, ze fajny jest fajny… ale jakoś postawiłem sobie szlaban na żebraków, narkomanów i pijaków… zbyt to łatwe i jakoś czuję, że ich wykorzystuje…
co za oko
życie ich po wyginało
no właśnie… robienie na ulicy żebraków, pijaków i wykolejeńców życiowych zawsze wydawało mi sie pójściem na totalną łatwiznę… 36 klatek można zrobic w pół godziny w każdym większym mieście… tylko czy to jest fajne… ja wiem, ze fajny jest fajny… ale jakoś postawiłem sobie szlaban na żebraków, narkomanów i pijaków… zbyt to łatwe i jakoś czuję, że ich wykorzystuje…
to zalezy iczek; tez mam takie opory zazwyczaj
ale popatrz na nogi, buty, dlon tej pani; uklad postaci, cos wiecej mnie tu przykulo niz tylko temat
no nie… nie zaprzeczam, ze jest dobre, bo można cykać pijaków i nic sie nie wycykać… rzuciłem raczej generalną uwagę ..
last chapter
kobra i pingwin
Juz nie bede wiecej pisal, ze dobre zdjecie. Twoi "mistrzowie" z agencji Magnum byliby pod wrazeniem.
Serce sie raduje, ze sa jeszcze ludzie "lubiacy zapach wywolywacza o poranku" i ten "radosny szmer migawki nad blona" :-)
Niesamowity klimat….wieje smutkiem…